Graffiti nas okalające

Ulica bodajże DługaKraków miasto kultury. Kraków miasto artystów. Kraków miasto graffiti?

Odkąd pamiętam robię zdjęcia małym graffiti (czasem wręcz rysuneczkom), jeśli mi się spodobają. Po krakowskich uliczkach chadzam sobie już od 5 lat więc nazbierało się trochę ciekawych zdjęć, które Wam tutaj zaprezentuję. Będzie to swoista galeria tego co wyłowiłem z krakowskich murów przez ten czas. Niektórych z nich już nie ma, więc zdjęcia stały się całkiem cenną pamiątką :)

Przeciw 

Trudna jest ocena takiej ‚sztuki’. Z jednej strony wiemy jak jest – oszpecone tagami kamienice, zabytki, klatki schodowe, przystanki, chodniki i krzesełka w tramwajach. To zdecydowanie graffiti złe, negatywne i źle wpływające na estetykę miasta. To zwykłe niszczenie krajobrazu, ale też po prostu fizyczne niszczenie mienia, dewastacja tego co wspólne. Takim graffiti gardzimy.

Ostatnio złapali jednego takiego rzezimieszka w Poznaniu. Chłop malował na potężną skalę, przeginał na maksa. Jego tagi widziałem nawet w Krakowie, Lublinie, Warszawie, Gdańsku…

Przejście podziemne przy ulicy Żułowskiej, Olsza II

A nawet za

Ale jest też druga strona – chociażby piękne, ogromne murale. Graffiti malowane za zgodą władz miasta, zarządców budynków i ich mieszkańców. Starannie przemyślane projekty, dzieła sztuki i obrazy oko cieszące. Czasem jest to efekt jakiegoś angażującego społeczność projektu, festynu dla dzieci czy festiwalu sztuki ulicznej. Czasem powstanie coś fantastycznego nielegalnie – też się zdarza i wtedy warto przyznać ‚kurczę, to je dobre’. I takie graffiti jest zdecydowanie pozytywne, nie szpeci, nie wpędza w jakąś postkomunistyczną deprechę, że wszystko poniszczone i nie ma komu naprawiać. Dodają pewnego animuszu i charakteru krajobrazowi (chociaż wiem, że niektórym się w ogóle nie podobają taki bohomazy, ale co innego „Cracovia Żydy!” a co innego tego typu graf, który niedawno pojawił się na Kazimierzu). To już sztuka przez S. Może nie jakieś duże i pogrubione S, ale już sztuka. Zdecydowanie akceptujemy! :)

Dosyć popularne przykłady z Krakowa –  epicki, dłuuuugi mural z przedstawioną historią Polskidzwon w okolicach Kazimierza czy narodowi bohaterowie.

Ale nie dokładnie o tym ten wpis…

ul. Łobzowska

Kompromis?

I jest i trzecia strona. Moja ulubiona. Coś pomiędzy – małe, a cieszące. Czasem trudne do zauważenia, czasem dające do myślenia a czasem plujące brutalną prawdą i brzydkim bluzgiem prosto w zaskoczoną twarz. Albo jakieś coś, co codziennie mijamy i poprawia nam humor. Taki, hmmm… głos miasta. Jego specyficzny charakter. Wszystkim dobrze znany Banksy uprawia właśnie coś takiego (najczęściej używa szablonów). No ale on to już wyleciał w ogóle na wyżyny w tej kategorii zbierając zasłużony zachwyt. Ja odkryłem coś takiego w Krakowie, który jest pełny takich miejsc. A to pewnie tylko wierzchołek góry lodowej! :) Niestety – część z tych dzieł można po części zaliczyć też do pierwszej grupy.

Enjoy:

Bulwary, Most Grunwaldzki

Ulica Dolnych Młynów

Ulica Paulińska

  
Ulica Nie Pamiętam Jaka :)
ul. Szpitalna, obok Małego Rynku
 

Niżej dwuczęściowe graffiti, które znajduje się w dwóch różnych częściach miasta. Jestem mocno przekonany, że gdzieś jest jeszcze jakiś trzeci.  :D

ul. Gołębia

ul. Paulińska

Ktoś widział trzeci element, czy to moje urojenia? :) Jedziemy dalej:

ul. Łobzowska (zdaje się)

ul. Dietla

A niżej moje dzieło namalowane na Dietla 44 kiedy tam mieszkałem (tak, tak :D). Idąc po klatce (tam to dopiero była wylęgarnia graffiti i innych takich cudów!), dostałem do ręki spray i polecenie abym coś machnął. Niewiele myśląc zostawiłem ten oto napis. Byłem i jestem z niego dumny, widywałem go codziennie, bo drzwi po prawej to drzwi do mojego mieszkania były. No i wygląda dobrze! :) Tydzień po mojej wyprowadzce legendarna klatka została w całości odremontowana i odnowiona, a na czatach postawiono dozorcę. Cóż – niepowtarzalny klimat niestety natychmiastowo uleciał…

Dietla 44

I kilka swoistych ‚głosów miasta’, ale bez udziału spray’u:

A na koniec puzonistka, która kiedyś przygrywała w jakiś słoneczny dzień na Nowym Kleparzu.

No głos miasta jak nic! :D

Puzonistka na Nowym Kleparzu

Zachęcam i Was do rozglądania się za ciekawymi, otaczającymi nas graffiti! :)

graffiti w Krakowie

 

kacper